| |
Adam DOMARADZKI ma 45 lat, pochodzi z Krzeszowic koło Krakowa. Wychowywał się w domu dziecka. W wieku 13 lat przeszedł operację nowotworu twarzy. Jak sam wspomina, to właśnie operacja i pozostałe po niej szpecące blizny spowodowały, że przestał siebie akceptować. Sięgnął wówczas pierwszy raz po środki odurzające. Zaraz potem był alkohol. Po skończeniu 20. roku życia zaczął brać narkotyki. Leczył się w wielu ośrodkach, ale, jak sam mówi, był bardzo trudnym pacjentem. W styczniu 1995 roku trafił do Monaru w Zbicku. Jako pacjent leczył się tam do października 1996 roku. Potem rozpoczął pracę jako wolontariusz. Wówczas na jednym ze spotkań z Markiem Kotańskim usłyszał jego słowa: "daj siebie innym" . - Stały się one moim mottem i inspiracją - mówi dzisiaj. Prywatnie lubi chodzić po górach. Kocha Tatry. Odkrył je, będąc w Monarze, i od tej pory każdego roku spędza tam kilka dni. W 2003 roku ożenił się. - Moja żona popiera to, co robię i obiecała mnie wspierać - zapewnia. |